UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

 baner muchy

Wojciech Brudziński

 Wojciech Brudziński pasją wędkarstwa „zaraził się” w szkole średniej w Busku Zdroju. Ponieważ był pasjonatem przyrody w ogóle, po maturze postanowił studiować coś, co pozwoliłoby połączyć przyjemne z pożytecznym. Nie mógł (połowa lat 50tych), podjąć studiów na wymarzonym Uniwersytecie Warszawskim (pochodzenie społeczne i dodatkowo jeszcze był wnukiem pierwszego Rektora Uniwersytetu Warszawskiego – znanego ze swojej antyrosyjskości, z czasów uważanych przez ówczesne władze za wyjątkowo złe), znalazł się więc w nowopowstałej Wyższej Szkole Rolniczej w Olsztynie na wydziale Zootechniki.

W trakcie studiów, szczególnie mocno zaprzyjaźnił się z grupką kolegów studiujących na wydziale Rybactwa, z którymi znalazł wspólną pasję i od których przejął miłość do ryb łososiowatych (m.in. z Krzysztofem Goryczko, Zbigniewem Girsztowttem). Pracę magisterską pisał w Katedrze Rybactwa i Łowiectwa w WSR w Poznaniu. Po ukończeniu studiów, zaczął pracę jako inspektor w Dziale Zagospodarowania Wód Zarządu Głównego Polskiego Związku Wędkarskiego. Podczas swej działalności zajmował się głównie wprowadzaniem racjonalnych metod gospodarki zarybieniowej. Jego to dziełem w znacznej mierze było opracowanie opisów bonitacyjnych rzek krainy pstrąga i lipienia na Pomorzu Zachodnim oraz ustalenie norm zarybieniowych dla rzek polskich. Był pomysłodawcą i twórcą „Informatorów wód krainy pstrąga i lipienia”. Zajmował się nie tylko rzekami Pomorza, ale pod kątem przydatności do zarybiania ukochanym pstrągiem potokowym badał rzeki Białostocczyzny, Kielecczyzny czy Opolszczyzny. Brał czynny udział w przygotowywaniu programów hodowlanych i wytycznych do projektowania nowych ośrodków zarybieniowych PZW. Między innymi, wniósł duży wkład w projektowanie i uruchomienie największego i najnowocześniejszego wówczas ośrodka produkującego smolty troci i narybek pstrągów potokowego i tęczowego w Damnicy obok Słupska. Dużą pomoc okazał także w zaprogramowaniu nowoczesnego gospodarstwa pstrągowego PGRyb w Mylofie. Pomógł mu w tym roczny pobyt we Francji gdzie w 1967/68 pracował w nowoczesnym gospodarstwie pstrągowym. Pozostawił po sobie, mimo nawału prac, niemały dorobek w zakresie publikacji popularyzujących zasady gospodarki rybackiej, prac naukowych, tłumaczeń z języków obcych oraz projektów racjonalizatorskich. W roku 1972 uzyskał stopień doktora nauk rolniczych w Instytucie Rybactwa Śródlądowego za pracę z dziedziny ekonomiki rybactwa. Wojciechowi Brudzińskiemu można przypisać introdukcję pstrąga potokowego i lipienia do wielu rzek Polskich. Z czasem stał się doskonałym wędkarzem. Tutaj można dodać, że rekord polski pstrąga potokowego w latach 1963-72 należał właśnie do niego (nie robiący w obecnych czasach wrażenia – 3,45kg). Można też wspomnieć, że był tłumaczem doskonałego atlasu ryb, będącego również swego rodzaju almanachem wędkarstwa „Ryby i przynęty”. Jego podstawową metodą wędkowania był spinning, niemniej od początków lat siedemdziesiątych coraz częściej próbował swoich sił w musze. Ja doskonale pamiętam nasze ostatnie wspólne wakacje w Łopusznej (bodaj w 1974), w czasie których wspólnie chodziliśmy łowić lipienie w Białce Tatrzańskiej (klasyczna mokra mucha ze skoczkiem – mnie udawało się łowić ryby tylko na skoczka, nie łapałem o co chodzi w tej musze prowadzącej). Myślę, że gdyby żył dłużej skłonił by się raczej ku tej metodzie. W styczniu w roku 1976 wyjechał do Maroko wprowadzać tam nowoczesne metody zarybień i prowadzenia gospodarki pstrągowej. Niestety szybko rozwijająca się choroba (wyjątkowo złośliwa odmiana białaczki) zmusiła Go do bardzo szybkiego powrotu do kraju. W grudniu 1976 zmarł.

autor: Maciej Brudziński( syn)

 

Ankiety

Jak metodę łowienia na muchę preferujesz
Jaką metodą nimfy łowisz